Dlaczego jesteś taki, jaki jesteś?
Większość ludzi tak do głębi akceptuje się takimi, jacy są, że niemal
wcale nie zastanawiają nad kwestią tego, jak się stali takimi, jacy są.
W ogromnej większości przypadków jesteśmy tacy, jacy jesteśmy,
wskutek wpływów z dzieciństwa. Większość lęków, fobii, zahamowań
i kompleksów, które niesiemy przez życie, powstała w naszej
psychice, gdy byliśmy dziećmi.
Rozważmy na przykład nieśmiałość. Niemal nikt nie staje się nieśmiały
jako dorosły. To pewne sugestie, otrzymane przez nas, gdy
byliśmy bardzo młodzi, zostały potem wyolbrzymione i teraz je niesiemy
przez życie.
Matka może chcieć zaprezentować małą Marysię swoim gościom.
Prosi więc Marysię, żeby coś wyrecytowała albo zaśpiewała. Z jakiegoś
powodu Marysia się opiera. Wtedy matka, nie zdając sobie
sprawy z tego, co robi, stwierdza, że Marysia jest taka nieśmiała.
"Kiedy jest sama, trajkocze jak katarynka, ale w towarzystwie milknie
i zamyka się w sobie", tłumaczy matka.
Takie komentarze, wypowiadane w obecności dziecka, tworzą
świadomość nieśmiałości. Kiedy Marysia dorośnie, będzie stale
mówić o własnej nieśmiałości, marząc jednocześnie o tym, by móc
się czuć swobodnie w towarzystwie innych, ale przyznając, że nie
może, ponieważ jest zbyt nieśmiała. Ci z nas, którzy wiedzą cokolwiek
o działaniu psychiki, zdają sobie sprawę z tego, że za każdym
razie, gdy Marysia wyraża opinię (albo choćby myśli) o własnej
nieśmiałości, pogłębia ją tylko. W wyniku czego ta pani idzie przez
życie, tracąc wiele z jego rozkoszy właśnie z powodu swej
nieśmiałości.
To poczucie niepewności, które tak wielu z nas nosi w sobie stale, nie
rozwinęło się w życiu dorosłym. Znowu musimy winić za to rodziców,
nie wiedzących nic albo prawie nic o psychologii dziecka.
Mały Mareczek bawi się na podwórku i słyszy ostrzeżenie: "Uważaj
na spodnie - Bóg jeden wie, kiedy dostaniesz drugą parę!". Jeśli
Mareczek zostawi na talerzu okruszek, usłyszy zaraz, ilu to ludzi na
świecie głoduje i marzyłoby o tym okruszku, potem zaś słyszy, że
może nadejść czas, gdy on sam zamarzy, że ma ten okruszek dla
siebie.
Mareczek idzie potem przez życie, nigdy nie czując się naprawdę bezpieczny.
Obawia się zrobić cokolwiek, co by wymagało inicjatywy,
ponieważ - jak sądzi - mogłoby mu się nie udać.
Nie chodzi mi o to, że dzieci powinny być wychowywane do rozrzutności
i niedbalstwa, ale że mogą być wychowywane bez poczucia, że
nędza czyha na nie za każdym rogiem. Stwierdzono, że większość
z tych, którym przez całe życie się nie powodzi, ma instynkt porażki,
który został tym ludziom wpojony w psychikę, gdy byli jeszcze dziećmi.
Wielu z nas krępuje nabyte w dzieciństwie poczucie, że się w jakiś
sposób nie nadajemy. "Odejdź stamtąd, zepsujesz! Zupełnie się nie
znasz się na narzędziach". Dziecko zawsze słyszy o tym, czego nie potrafi
robić, rzadko jednak chwali się je za to, co umie. Taki chłopak
wyrośnie potem i będzie powtarzał: "Nie radzę sobie z narzędziami".
Nie radzi sobie, ponieważ powiedziano mu bardzo wcześnie w jego
życiu - w czasie, gdy był najbardziej podatny na wpływy - że się na
narzędziach nie zna. I on w to uwierzył.
Można by dowolnie mnożyć przykłady ukazujące, dlaczego jesteśmy
właśnie tacy, jacy jesteśmy. W większości przypadków utrwaliły się
w naszych umysłach schematy myślowe, że jesteśmy "tacy właśnie"
albo "całkiem nie tacy" - i stąd czerpiemy nasze przekonanie.
Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. Jeśli Twoi rodzice mieli dość rozumu,
by wpoić Ci przekonanie, że masz w sobie wszystko, czego potrzeba,
by zostać odnoszącym sukcesem biznesmenem, będziesz
nadal widział siebie jako kogoś takiego, w późniejszych zaś latach
będziesz ten zachowany obraz odtwarzał w swym biznesowym życiu.
Czy wyjaśniłem to wszystko dość jasno? Czy rozumiesz już teraz, co
oznacza stwierdzenie: "JESTEŚ TYM, KIM MYŚLISZ, ŻE JESTEŚ"?
Czy już wiesz, że nieważne, kim byłeś dotychczas - teraz możesz być,
kim zechcesz?



